Od interpretacji tekstu do strategii contentu
Content to nie tylko technologia. Żeby tworzyć skuteczne treści, trzeba rozumieć, jak narracja zmienia sposób, w jaki odbieramy rzeczywistość. Doktorat z literaturoznawstwa i uczenie innych zasad interpretacji tekstu bardzo mi w tym pomogły.
Napisałem dłuugą, ale naprawdę ciekawą (przynajmniej z perspektywy literaturoznawcy) książkę, opublikowałem kilkanaście artykułów, występowałem na wielu konferencjach naukowych. Ostatecznie wybrałem marketing, bo to właśnie ta praca pozwala faktycznie tworzyć, uczyć się nowych rzeczy i codziennie znajdować nowe inspiracje.
Analizuję treści nie tylko pod kątem słów kluczowych, ale też sensu i struktury.
Patrzę na markę jak na opowieść, która musi być spójna w każdym kanale.
Łączę dokładność redaktora z praktycznym podejściem marketera.
Przydaje mi się też doświadczenie z tradycyjnymi „drukowanymi” mediami. Prowadziłem projekty wydawnicze od przyjęcia tekstów i redakcji po trafienie gotowej książki na półkę. W wielotysięcznych nakładach. Żaden projekt digitalowy mnie nie stresuje. Serio.

